Władysława Kiprevska
74 lata, Tetovo
1
2
3

Biografia

Władysława urodziła się w roku 1938 we wsi Ptaki (obecnie województwo podlaskie), jako trzecie dziecko z sześciorga rodzeństwa. Rodzice mieli małe gospodarstwo, ale po drugiej wojnie światowej musieli opuścić swoją wieś i przesiedlić się na Mazury, gdzie objęli poniemieckie gospodarstwo. W Ptakach pozostał grób ukochanej starszej siostry Władysławy, Janiny. Wieś, do której się przenieśli, nazywała się Krzyki. Władysława mieszkała tam do szesnastego roku życia. Ojciec stracił w wypadku rękę, więc ona za namową brata przeniosła się do Wałbrzycha, by podjąć pracę i podratować rodzinny budżet. Nauki w Wałbrzychu nie kontynuowała, bo nie miała niestety czasu i możliwości. Pracowała między innymi w rozlewni piwa. W tym czasie poznała swojego pierwszego męża, związek nie przetrwał próby czasu, ale dzięki niemu urodziła jej się córeczka, której nadała imię Ewa. Przez kilka lat mieszkała i pracowała w Czechosłowacji, gdzie poznała drugiego męża, tam też urodziły się jej bliźnięta, Jana i Piotr. Na początku lat siedemdziesiątych cała rodzina przeniosła się do Macedonii. Od tej pory, aż po dziś dzień, Władysława mieszka w mieście Tetovo. Przez kilka lat pracowała, aż do otrzymania renty z Czechosłowacji. W 1986 roku zmarł jej mąż. Obecnie Władysława wiedzie spokojne życie i cieszy się z tego, że ma przy sobie rodzinę.

Przed migracją

Na świat przyszła w miejscowości Ptaki, tuż przy granicy z obecną Białorusią. Była trzecim z kolei dzieckiem w rodzinie, miała starszego brata i siostrę, która zmarła przedwcześnie, oraz trzy młodsze siostry. Tam mieszkała do siódmego roku życia, a następnie wraz z rodziną przeniosła się na Mazury. Zamieszkali w poniemieckiej wsi, nie daleko była szkoła, mająca jednak tylko cztery pierwsze klasy. Żeby Władysława mogła kontynuować naukę po czwartej klasie, musiała codziennie chodzić ponad pięć kilometrów w jedną stronę, na co nie zawsze miała czas, bo pomagała rodzicom w polu. Jej tata stracił w wypadku rękę, gospodarstwo było duże, ale nie miał kto pracować. Rodzinie było coraz ciężej. Brat, który wyjechał w poszukiwaniu pracy do Wałbrzycha, namówił swoich bliskich, by uczynili to samo. Władysława była wówczas szesnastoletnią dziewczyną, ale nie miała czasu na szkołę i życie towarzyskie. Jako najstarsza po bracie musiała pójść do pracy, było jej żal z tego powodu porzucać naukę, ale nie miała innego wyjścia. Swoją pierwszą pracę podjęła w miejscowym browarze, a później jeszcze w kilku innych miejscach. To nie były łatwe i przyjemne zajęcia, ale Władysława zawsze się starała w każde zajęcie „wkładać” serce: „Ja gdzie pracę znalazłam, umiałam się pogodzić z ludźmi i szybko się uczyłam, to co pracowałam, znaczy musiałam tak dopiąć, że mogę lepiej zrobić od drugich i to mi zostało.” W Polsce przepracowała siedem lat, po czym wyjechała do pracy do Czechosłowacji.

Migracja — motywacja

Pierwszego dnia pobytu w Czechosłowacji Władysława poznała swojego drugiego męża, który był z pochodzenia Macedończykiem Egejskim.Ona od razu mu się spodobała, on natomiast musiał się trochę postarać, żeby przekonać ją do siebie. Bariery językowej nie było, ponieważ chłopak mówił po polsku. Władzia podjęła pracę w hotelu i zdobyła dokumenty dla swojej córeczki Ewy, która nie mogła wyjechać z Polski razem z nią. Po jakimś czasie, Władysława odważyła się ponownie otworzyć swoje serce i wyszła za mąż za swojego macedońskiego narzeczonego. Zamieszkali we trójkę. Oni i mała Ewa, a po kilku latach ich rodzina powiększyła się o bliźnięta, Piotra i Janę. Rodzice nie oponowali, niezbyt interesowali się losem córki, Władysława od zawsze miała poczucie, że jest zdana sama na siebie „Ja wszystko, co stworzyłam w życiu, stworzyłam sama”. W 1972 roku przyjechali na urlop do Macedonii, która dla Władysławy była egzotycznym krajem, o którym nic wcześniej nie słyszała. Tam już mieszkała rodzina jej męża, z związku z czym, oni również podjęli decyzję o przeprowadzce. Mieszkanie otrzymali w Tetovie.

Władysława Kiprevska

Migracja – adaptacja

Początki życia w Macedonii nie były dla Władysławy łatwe. Jeszcze w Czechosłowacji chorowała, więc jak przyjechała do Tetova, musiała się udać do szpitala. Po przeprowadzce wszystko było dla niej nowe: klimat, religia, język. Powoli jednak przywykła do życia w Macedonii. Udało jej się podjąć pracę, ale po paru latach musiała przejść na rentę. W połowie lat osiemdziesiątych zmarł jej mąż, ale nie załamała się, bo miała przy sobie dzieci, z którymi jest bardzo związana. Kultywuje święta i tradycje polskie: „Dokąd będę, żywa, to będzie tak, że święta będzie się obchodzić jak w Polsce.” Lubi czytać po polsku i oglądać programy naukowe w tym języku. Podoba jej się, że Polacy są bardzo gościnni i otwarci, nie ma w nich brutalności. W Polsce ostatni raz była około dziesięciu lat temu, mówi, że już nigdy nie pojedzie: „Ja się z tym pogodziłam, pogodziłam się z tym, bo nie mam gdzie wracać, do kogo, w Polsce mam jedną tylko siostrę, nie mam gdzie się wracać.”

Życie codzienne w Macedonii

Życie Władysławy płynie swoim własnym spokojnym rytmem. Przeżyła niespokojne chwile w trakcie konfliktu zbrojnego w 2001 roku. Bała się bardziej o swoich bliskich niż o siebie samą, zwłaszcza o syna – martwiła się, że będzie musiał walczyć z sąsiadami i kolegami. Musiała na jakiś czas opuścić swoje mieszkanie i przeczekać trudne chwile w Skopju. Na szczęście mogła liczyć na swoich sąsiadów, którzy pilnowali jej dobytku. Zawsze starała się żyć w zgodzie z innymi ludźmi, niezależnie od tego, jakiej są wiary, czy w jakim języku mówią. Ludzie od razu czują, że Władysława – czy też, jak tu mówią na nią, „tetka” Wanda – to „dusza człowiek”. Szanują i lubią ją zarówno Albańscy, jak i Macedońscy sąsiedzi. Po konflikcie ona sama wróciła do mieszkania, a jej życie wróciło do normy. Nie mówi o tym, że w Macedonii żyje się jej dobrze, bo to nie miejsce określa jej szczęście, a ludzie, z którymi żyję. Mieszka razem ze swoim synem Piotrem, synową Marzeną, która jest dla niej dużym wsparciem i ich córkami, które uwielbia rozpieszczać. Ewa z rodziną także mieszka w Tetovie, a Jana w Skopju. Jedyne, czego Władysława potrzebuje, to spokojne życie i zdrowie dla dzieci i wnuków.

Tożsamość

Władysława utożsamia się z krajem urodzeni: „Obywatelstw można mieć i dziesięć, ale narodowość jedną”. Mówi o sobie „ja, Polka”. Nie myśli jednak nad powrotem do kraju. Zdrowie już jej nie pozwala na tak dalekie podróże, a z bliskich została tylko siostra. Ma tylko jedno marzenie związane z ojczyzną, odwiedzić Ptaki, gdzie został grób jej ukochanej siostry Janiny.