Magdalena Jovčevska
23 lata, Skopje
1
2
3

Biografia

Magdalena Jovčevska urodziła się w 1989 roku w Skopjyu, obecnie stolicy Republiki Macedonii. Studiuje psychologię, rozwija zamiłowania lingwistyczne. Mama Magdy jest Polką i pochodzi z miasta Strzegom. W latach osiemdziesiątych przyjechała do macedońskiego miasta Debar, odwiedzić krewną szwagra. Tam poznała tatę Magdy, który pochodził z Debaru, ale na studia wyjechał do Skopja. Rodzice pokochali się, a następnie pobrali i zamieszkali w Skopju. Magda ma starszego brata. Dzieciństwo spędziła w dzielnicy Gjorce Petrov, gdzie w chwilach wolnych od nauki i zabawy z rówieśnikami, uczęszczała na lekcje karate oraz języka angielskiego. W domu mama często mówiła do swoich dzieci po polsku, więc język polski stał się dla Magdy drugim po macedońskim. Również dwie dłuższe wizyty w Polsce, które odbyła jako kilkulatka i nastolatka, pomogły jej przybliżyć kulturę i ojczystą mowę matki. Magdalena ukończyła liceum w Skopju o profilu fryzjersko-kosmetycznym, co umożliwiło jej pracę w zakładzie brata, który również jest fryzjerem. Dziewczyna czuła jednak, że to nie jest jej „droga życiowa” i podjęła studia na psychologii. Obecnie kontynuuje naukę, w przyszłości zamierza podjąć studia w Polsce.

Przed migracją

Mama ze Strzegomia, a tata z Debaru. Dwa niewielkie miasta z trudną historią. Strzegom (niem. Striegau) to miasto położone na południowym-zachodzie Polski w województwie dolnośląskim, niedaleko granicy z Czechami (około 30 km). Debar to miasto wielu kultur i tradycji. Na przestrzeni wieków należał do różnych cesarstw i królestw, ale największy wpływ na teraźniejsze oblicze miasta miało państwo graniczne – Albania – oraz przyłączenie tego terenu do Imperium Osmańskiego. Mniej więcej trzydzieści lat temu młoda kobieta ze Strzegomia pojawiła się w Skopju. Młody mężczyzna, na co dzień studiujący w Skopje, właśnie wybierał się do swojego rodzinnego miasteczka. Wsiadając do autobusu relacji Skopje – Debar nawet nie przypuszczał, że spotka miłość swojego życia. Tą miłością była dziewczyna ze Strzegomia, również jadąca do Debaru, odwiedzić koleżankę: „Tak, że gdy moja mama wsiadła u autobusu Skopja do Debar, to jedyne miejsce swobodne w autobusie, było do [obok] mojej mamy. Tak, że tata usiadł obok niej i chyba nie wiem, poczęli rozmawiać ze sobą coś tam.” Miłość to lata przyjaźni, miłość można wypracować, ale miłość to również kwestia przypadku, bądź – jak kto woli – szczęścia. Gdyby w autobusie było więcej miejsce, rodzice Magdaleny mogliby się nigdy nie poznać.

Migracja — motywacja

Rodzice Magdaleny spędzili trochę czasu ze sobą przed powrotem kobiety do Strzegomia. Ona nie znała macedońskiego, a on nie mówił po polsku. Na szczęście wspólnie znali rosyjski. Zanim zostali parą, kolegowali się z sobą. Każda miłość ma swoje indywidualne tempo rozwoju. Ich uczucie rozwijało się w listach pisanych w języku rosyjskim. W tym czasie tata Magdy odwiedził Strzegom, bo bardzo chciał zobaczyć swoją ukochaną. Wrócił do Macedonii, ale w dalszym ciągu słali do siebie wyznania na papierze. W końcu mama Magdy podjęła decyzję o wyjeździe do Socjalistycznej Republiki Macedonii: „Listy sobie pisali, no i moja mama w końcu przyszła tutaj. I po prostu się pobrali.” Rodziny obydwojga zezwoliły na to małżeństwo – choć nie bez oporów – bo to życie młodych i ich decyzja. Według słów Magdy, jej babcia ze Strzegomia czuła smutek, ponieważ kraj męża córki, był tak odległy od jej domu. Dziadkowie ze strony ojca również nie byli szczęśliwi z wyboru Polki na synową: „Tak, oni chcieli, żeby ona była z Debaru i żeby była tutaj, nasza, bo i religia jest taka troszkę, nie jest za bardzo inna, ale że to było tak… Ale pozwolili mu robić, co chce.” Młodzi małżonkowie postanowili, że będą żyli w Jugosławii, bo ówcześnie stwarzała znacznie lepsze warunki do życia niż Polska. Zamieszkali w Skopju, urodziło im się dwoje dzieci, syn i córka.

Magdalena Jovčevska

Migracja – adaptacja

Rodzinie Jovčevskich wiodło się bardzo dobrze. Mieszkali w Skopju w dzielnicy Gjorce Petrov, mogli sobie pozwolić na wizyty w Polsce. Wszystko uległo zmianie po rozpadzie Jugosławii. Magda miała dwa latka, kiedy powstała Republika Macedonii. Na rynku pracy było coraz trudniej, płace stawały się coraz niższe. Mamie Magdy trudno było znaleźć legalne zatrudnienie, bo kiedy zdecydowała sie na emigrację, odmówiła zrzeczenia się obywatelstwa Polskiego na rzecz Jugosłowiańskiego. Mimo trudności rodzina dawała sobie radę, tylko wizyty w Strzegomiu były coraz rzadsze. Magda bardzo mile wspomina swoje dzieciństwo, do dziś czuję się związana z dzielnicą, w której się wychowała. Również wizyty w Polsce wspomina bardzo ciepło. Od małego wiedziała, że jej rodzina różni się trochę od rodzin koleżanek i kolegów. Mama bardzo utożsamia się z krajem swojego pochodzenia i dzieci też czują się z nim związane. Magda czuje, że rówieśnicy wyczuwają tę „inność”, co czyni ją wyjątkową: „Wiedzą, że nie wyglądam na taką typową Macedonkę. To wszyscy po prostu wiedzą, że nie jestem typową Macedonką, tak że pytają się, czy moja mama jest z Serbii, z Dalmacji. Chyba wiedzą, nie wiem, tak mi się wydaję. Pytają mnie o to, tak że chyba coś mam w sobie, że mówię głośno, że nie jestem Macedonką.” Zarówno mama, jak i tata Magdaleny bardzo by chcieli wyjechać do Polski, bo czują, że tam mieliby lepsze perspektyw. Chęć wyjazdu nasiliła się jeszcze bardziej w 2001 roku w trakcie konfliktu między Albańczykami a Macedończykami, który przeistoczył się w wojnę domową. Magda miała wówczas dwanaście lat i pamięta, że bardzo się bała, ale nie zrodziło to w niej niechęci do mniejszości Albańskiej. Wyrosła na osobę otwartą na „inność” i tolerancyjną: „Ja jestem, pochodzę z dwie inne kultury, dwie różne religie. Tak że nie mogę się na człowieka patrzeć jako religia, albo jako nacjonalnost. Tak że dla mnie jest człowiek człowiekiem, czy jest dobry, czy jest zły.”

Życie codzienne w Macedonii

Jakie jest życie w Macedonii? Według Magdy jest dobre, bo jest bezpieczne. Nie boi się samotnie wracać w nocy do domu, poza tym ludzie zwracają na siebie uwagę w takim pozytywnym znaczeniu, tzn. troszczą się o siebie nawzajem. Widzi również minusy: problemy na rynku pracy, nepotyzm, niskie płace i śmieci na ulicach. Magdalena studiuje psychologię w Skopju i sama się utrzymuje. W wolnych chwilach lubi czytać i uczyć się języków obcych. Lubi tańczyć, ale od nocnych klubów woli spotkania przy kawie. Jeżeli spotyka się ze znajomymi mieście, to raczej w miejscach, w których nie trzeba przekrzykiwać muzyki, żeby ze sobą porozmawiać. Marzy o tym, by przenieść się na studia do Polski i być może zamieszkać tam na stałe. Na Polskę patrzy przez pryzmat Strzegomia i swoją rodzinę, z którą czuję się bardzo związana. Chciałaby żyć jak tytułowa postać z polskiego serialu „Magda M.” Ma świadomość, że jest to fikcja, ale po to są marzenia, by je spełniać: „Dla mnie to była Polką po prostu. To mi było takie, życie Polką, nie wiem, jak to mam, mi się bardzo podobało. I tak, gdy rozmyślam, gdybym była w Polsce, to by było jakoś tak. To tak, by jakoś się stało, że tak będzie moje życie.” Kontakty z Polakami, którzy tutaj mieszkają, są sporadyczne. Zna kilka osób w swoim wieku, bo mama starała się podtrzymywać te relacje, ale z biegiem lat zarówno ona, jak i jej polskie koleżanki miały coraz mniej czasu na spotkania. Kiedy kluby polonijne organizują jakieś święta, Magda wraz z rodziną uczestniczy w nich. Bywa również na mszach w kościele katolickim i czuję się związana z religią matki, mimo że sama nie jest ochrzczona.

Tożsamość

Magdalena nie czuję się ani Polką, ani Macedonką. Mówi, że jest pół na pół. Polaków lubi za otwartość i bezpośredniość, ale irytuje ją nadmierne spożywanie alkoholu. Macedończyków ceni za ich spokojną i troskliwą naturę.