Lambro Bandilov
73 lata, Skopje
1
2
3

Biografia

Lambro urodził się w 1939 roku w miejscowości Čerešnica (obecnie pod Grecką nazwą Polikeraso). Z wykształcenia jest geologiem. Jego kraj urodzenia to Grecja, za ojczyznę uważa Polskę, a miejsce, w którym żyje, to Macedonia. Jest Macedończykiem z urodzenia, ale Polakiem z wyboru. Pierwsze dziewięć lat spędził w Čerešnicy, ale sytuacja polityczna w Grecji stawała się co raz bardziej niebezpieczna. Lambro wraz z najbliższymi musiał uciekać z kraju, w którym się urodził. Od 1948 roku mieszkał w różnych miastach na terenie Polski, gdzie do ukończenia technikum budowlanego w Rzeszowie pozostawał pod opieką Domu Dziecka. Rodzice przebywali w Polsce od roku 1950, ale nie mieli na tyle dobrych warunków, żeby wziąć pod stałą opiekę wszystkie dzieci. Lambro studiował geologię na AGH w Krakowie. Po studiach zamieszkał w Legnicy i ożenił się z dziewczyną poznaną w trakcie studiów. W 1972 roku ze względu na stan zdrowia matki wraz z rodziną przeniósł się do Jugosławii. Zamieszkali wspólnie w Skopju, ale żona nie mogła sobie poradzić w nowych warunkach życia i wyemigrowała do Austrii. Rozstali się w zgodzie, a po paru latach Lambro ponownie się ożenił. Z drugą żoną doczekał się dwójki dzieci, syna i córki. Obecnie po trzydziestu dwóch latach pracy w Instytucie Geologicznym, przebywa na emeryturze. Na co dzień mieszka w Skopju.

Przed migracją

Gdzie zaczyna się opowieść Lambra? W 1939 roku, kiedy urodził się w miejscowości Čerešnica? W marcu 1948 roku w trakcie ucieczki z rodzinnej miejscowości? A może w Polsce, dokąd trafił po kilkumiesięcznym życiu tułacza? To bohater opowieści wybiera ten moment, a więc zagłębmy się w jego historię. Zima roku czterdziestego dziewiątego, mały Lambro ma dziewięć lat i próbuje odnaleźć się w nowej rzeczywistości. A rzeczywistość ta zastała go w Lądku Zdroju w kamienicy o wdzięcznej nazwie „Piękna”, która służyła dzieciom, z podobnymi przeżyciami, jak Lambro, za nowy dom. W tym samym mieście mieszkała także jedna z jego sióstr. To był dla niego trudny okres. Zamieszkał w Domu Dziecka, był w obcym kraju, wszyscy mówili obcym językiem. Nie miał pewności, czy jego rodzice, którym nie udało się wyjechać z dziećmi, wciąż żyją. Na szczęście dzieci szybko się adaptują. Lambro opanował nowy język, rozpoczął naukę w szkole podstawowej. Na domiar szczęścia do Polski przyjechali jego rodzice, którzy po krótkim pobycie na Dolnym Śląsku, przenieśli się w Bieszczady. Trudno było opuszczać Lądek Zdrój, w dodatku w latach 1950–1953 Lambro aż czterokrotnie zmieniał miejsce zamieszkania. W końcu udało mu się zamieszkać w Krościeńskim Domu Dziecka, niedaleko swoich rodziców. Po ukończeniu szkoły podstawowej kontynuował naukę w rzeszowskim technikum budowlanym, cały czas pozostając pod opieką Domu Dziecka. Po skończeniu technikum wyjechał do Krakowa, gdzie rozpoczął pracę zarobkową w przedsiębiorstwie instalacji sanitarnych, a po paru latach zapragnął kontynuować naukę: „No i zapisałem się na, dostałem tam, faktycznie zdawałem egzamin wstępny na AGH, na Akademię Górniczo-Hutniczą na geologię.”

Migracja — motywacja

Kraków: intensywna nauka, wyjścia na miasto ze znajomymi, obozy studenckie, rozrywki kulturalne, przyjaźnie zawarte w tym okresie, które Lambro utrzymuje po dziś dzień. Tam również poznał swoją pierwszą żonę, która studiowała prawo na Uniwersytecie Jagiellońskim. Finansowo bywało ciężko, ale Lambro w wolnych chwilach dorabiał w klubach i spółdzielniach studenckich. Życie studenta w Krakowie tak mu się spodobało, że postanowił przedłużyć o rok naukę i jednocześnie pobyt w tym mieście. Pracę magisterską obronił w roku 1969, po czym wyjechał do Legnicy, gdzie mieszkały jego matka i siostra. Udało mu się podjąć pracę geologa w kopalni „Lena” nieopodal Złotoryi. Warunki nie były łatwe, ale zajęcie okazało się satysfakcjonujące. Ożenił się w roku 1970. Po ślubie żona przeniosła się do Legnicy i tam podjęła pracę jako prawnik w przedsiębiorstwie transportowym. Lambro lubił swoje życie w Polsce, ale mama, z którą był bardzo związany, zaniemogła na zdrowiu, a on sam miał problemy reumatyczne. Lekarz za sugerował, że obydwojgu polepszyłoby się, gdyby zmienili klimat na cieplejszy. Mieli możliwość zamieszkania na terenie Jugosławii. I w ten oto sposób Lambro i jego najbliżsi w 1972 roku zamieszkali w Skopju, stolicy Macedonii.

Lambro Bandilov

Migracja – adaptacja

Pierwsze lata w Macedonii to pozytywny okres w życiu Lambra. Po kilku miesiącach od przyjazdu rozpoczął pracę w Instytucie Geologicznym. Miasto zdążyło się podnieść po trzęsieniu ziemi, wybudowano nowe budynki, między innymi wielkie centrum handlowe. Mnóstwo sklepów, towarów, brak kolejek – przyjemne zaskoczenie, dla ludzi, którzy wychowali się w PRL-u. Nie wszyscy jedna czuli się dobrze w nowym kraju. Żona nie mogła zdobyć pozwolenia na pracę, a aktywność zawodowa była jej potrzebna, jak rybie woda. Czuła się na tyle nieszczęśliwa, że postanowiła wyjechać do Austrii. Tam odżyła, chciała ściągnąć męża do siebie, ale Lambro nie potrafił zostawić mamy, która była schorowana. Patową sytuację zakończył rozwód. Dla obydwojga była to trudna decyzja, ale czuli, że nie są w stanie znaleźć innego wyjścia: „Tak, tak, no ona się czuła tu nieszczęśliwa, dlatego po prostu w ogóle nie gniewałem się na nią, że wyjechała…” Lambro lubił swoją pracę, nawiązał nowe znajomości, również z Polakami żyjącymi w Skopju, życie toczyło się swoim torem. Po kilku latach poznał kobietę, która została jego drugą żoną. Wspólnie doczekali się syna (1984) oraz córki (1995). W roku 1985 umarła ukochana mama Lambra. W roku 2005, po trzydziestu dwóch latach przepracowanych w Instytucie Geologicznym, Lambro przeszedł na emeryturę.

Życie codzienne w Macedonii

Życie Lambra na emeryturze jest spokojne. Czasem bywają trudności finansowe, córka jeszcze się uczy, nad nią w dalszym ciągu trzeba więc sprawować opiekę. Kiedy ma możliwość, jedzie do Bułgarii odwiedzić grób ojca. Jeszcze kilka lat temu bardzo zależało mu na możliwości odwiedzenia wioski, w której się urodził, ale nie dostał pozwolenia na wjazd do Grecji. Teraz miałby taką możliwość, niestety nie czuję się na siłach fizycznie i emocjonalnie. Wie od krewnych, że dom nie istnieje, a grób dziadka jest zniszczony. W Macedonii nigdy nie poczuję się do końca jak u siebie: „Ja wiem, ja jestem tyle lat tu, mieszkam w Macedonii, ale jeszcze po polsku myślę”. Gdyby był młodszy, wróciłby na stałe do Polski, a tak pozostaje mu cieszyć się każdą wizytą w tym kraju. Tęskni za polskim morzem, jeziorami, górami. Brakuje mu przyjaciół stamtąd, tamtejsza kuchnia jest najsmaczniejsza. Stara się uczestniczyć w spotkaniach, które organizuje polonia na terenie Skopja. Jego córka chodziła do polskiej szkółki językowe. Lambro poproszony, by zamknął oczy i pomyślał o Polsce, w pierwszej kolejności myśli o jabłkach, polskich renetach oraz o śliwkach. Polska odbierana zmysłami ma smak jabłek i śliwek.

Tożsamość

Macedonia to miejsce, w którym żyje, Polska to dom, który ma w sercu: „Te wszystkie domy, co byłem w Polsce, i w Lądku Zdroju, i w Zgorzelcu, i w Policach, i w Ustrzykach Dolnych zawsze mi są w pamięci po prostu, nigdy ich nie zapomnę. I nawet przypominam sobie tych wychowawców tam, co opiekowali się nami.” Czuje się pól Macedończykiem, pół Polakiem. W Polsce spędził najpiękniejsze lata swojego życia. W przybranych rodakach nie podoba mu się tylko to, że wielu z nich nadużywa alkoholu. Co roku musi pojechać do Polski, bo inaczej czuje się chory, czasami pytany o narodowość odpowiada, że jest Polakiem.