Anna Trajanovska
59 lat, Skopje
1
2

Biografia

Anna Trajanovska urodziła się w 1953 roku w Giżycku, gdzie skończyła szkołę podstawową i liceum ogólnokształcące. Po ukończeniu szkoły średniej wyjechała do Gdańska, gdzie studiowała ekonomię w zakresie ekonomii transportu. W trakcie studiów wyjechała na trzymiesięczne praktyki do Macedonii i wtedy poznała swojego przyszłego męża. Mąż Anny studiował wówczas filologię jugosłowiańską na uniwersytecie w Skopju, znał także język polski. Po powrocie do Polski i ukończeniu studiów Anna podjęła pracę w Gdańsku w dyrekcji okręgowej kolei państwowych w Gdańsku, a następnie w Olsztynie w dyrekcji rejonowej, gdzie pracowała do czasu swojego wyjazdu do Macedonii, to znaczy do 1979 roku. Państwo Trajanovscy wzięli ślub w Polsce w 1978 roku. Mąż Anny wyjechał wówczas do Macedonii, gdzie musiał dopełnić obowiązku służby wojskowej. Anna po odpracowaniu po studiach obowiązkowych trzech lat w Polsce, w 1980 roku wyjechała ostatecznie do Macedonii na stałe. Początkowo mieszkali z rodziną męża w dzielnicy Topansko Pole. Do roku 1988 Anna nie pracowała zawodowo, zajmowała się wówczas wychowywaniem córki. W tym czasie została także tłumaczem przysięgłym. Oprócz dokumentów i tłumaczeń pisemnych, tłumaczyła również w czasie przyjazdów polskich delegacji do Macedonii, a nawet w czasie wizyty prezydenta Macedonii w Polsce. Po przyjeździe do Macedonii razem z mężem zaangażowali się w działalność towarzystwa polonijnego „Wisła”, gdzie wydawali biuletyn o tym samym tytule, opisujący działalność stowarzyszenia. Zajmowali się organizacją wielu imprez skupiających Polonię w Macedonii, organizacją projekcji polskich filmów, koncertów, wieczorów polskich, a także sprawowaniem opieki nad działalnością polskiej szkółki. Obecnie oprócz angażowania się w działalność towarzystwo polonijnego Anna Trajanovska pracuje w macedońskich kolejach jako naczelnik przewozów pasażerskich. Od 1992 roku mieszkają wraz z mężem w dzielnicy Karposz.

Przed migracją

Anna urodziła się i wychowała w Giżycku, gdzie skończyła szkołę podstawową i liceum. Jej rodzice byli nauczycielami. Po ukończeniu szkoły średniej podjęła studia w Gdańsku na kierunku ekonomia transportu. To właśnie w czasie studiów po raz pierwszy wyjechała do Skopja, gdzie poznała swojego przyszłego męża – studenta literatury jugosłowiańskiej. Potem to przyszły mąż Anny przyjeżdżał do Polski. „W Polsce też wtedy nie było źle. My byliśmy wychowani w tym systemie i zdążyliśmy się do niego przyzwyczaić. Ale w Macedonii było jakoś inaczej… Podobało mi się tutaj.” – mówi dziś Anna.
Różnice między ówczesnym życiem w Macedonii i Polsce ocenia jako duże. Jugosłowiańska lepsza sytuacja ekonomiczna z pewnością była widoczna i przyciągała. Ze swojego pierwszego pobytu w Skopju Anna najlepiej wspomina jednak sympatię, z jaką się spotkała i panujący tam inny, ciekawszy wówczas dla niej styl życia.
Po ukończeniu studiów Anna podjęła pracę w Gdańsku, w dyrekcji okręgowej kolei państwowych, a następnie w Olsztynie w dyrekcji rejonowej, gdzie pracowała do czasu swojego wyjazdu do Macedonii, to znaczy do 1979 roku.
W tym czasie przyszły mąż Anny odwiedzał ją w Polsce i to właśnie wtedy zapadła decyzja o zawarciu małżeństwa. Państwo Trajanovscy wzięli ślub w Polsce w 1978 roku, a rok później Anna wyjechała do Macedonii, początkowo turystycznie, aby podjąć wreszcie ostateczną decyzję i zamieszkać tam na stałe.

Migracja — motywacja

Powodem, dla którego Anna zdecydowała się wyjechać z Polski były, oprócz fascynacji Macedonią, także względy pragmatyczne. „Uważałam, że prędzej ja z moim wykształceniem znajdę pracę w Macedonii, aniżeli mąż z literaturą jugosłowiańską w Polsce i to chyba przeważyło” – opowiada dzisiaj Anna. Po ślubie, który odbył się w Polsce, Anna w 1980 roku wyjechała z kraju na stałe.
Reakcje otoczenia na decyzję o wyjeździe były pozytywne. Sympatia wobec męża Anny oraz tolerancja i akceptacja wobec jej decyzji, sprawiły, że nie było w tej kwestii żadnych nieporozumień ani nacisków ze strony rodziny. „Taka była moja decyzja i oni to uszanowali” – mówi dziś Anna.
Również po przyjeździe do Skopja nie było żadnych problemów z zaaklimatyzowaniem się w Macedonii.

Anna Trajanovska

Migracja – adaptacja

Anna bardzo szybko zaaklimatyzowała się i przystosowała do życia w Macedonii. Początkowo mieszkali wspólnie z rodziną męża, gdzie również relacje układały się dobrze: „Byłam zaskoczona tym, jak pozytywnie zostałam przyjęta. Być może chciałam pewne swoje przyzwyczajenia im narzucić, ale nawet wtedy nie spotkało mnie nic przykrego, również w kwestii obyczajów. W rodzinie obchodzimy wszystkie święta i katolickie, i prawosławne”.
Początkowo Anna nie mówiła po macedońsku, jak sama twierdzi, język ten „przyszedł sam z siebie”: „A język macedoński przyszedł tak sam z siebie, z ulicy. Z początku łatwiej mi było czytać w języku serbskim, chorwackim, dlatego że najlepsze gazety czy czasopisma wychodziły w tym czasie w języku serbskim”. Znajomość języka pojawiła się zatem w sposób naturalny.
Jak zauważa dziś Anna, stosunek do obcokrajowców w Macedonii był wówczas bardzo pozytywny: „W Macedonii bardzo dobrze się odnoszono do cudzoziemców, byłam tym bardzo mile zaskoczona. Czasem byłam chyba nawet lepiej traktowana i może bardziej pobłażliwie” – opowiada.

Początkowo Anna nie utrzymywała kontaktów z Polakami, co zmieniło się później, wraz z zaangażowaniem się w działalność towarzystwa „Wisła” i życie Polonii w Skopju. Dużą rolę w kwestii integracji Polaków w Macedonii odegrał również Kościół. Anna od samego początku utrzymywała natomiast kontakt z Macedończykami i mieszkającymi w sąsiedztwie Macedończykami Egejskimi, którzy przyjechali z Polski.
Od początku jako Polka była traktowana z szacunkiem i sympatią. Taka postawa otoczenia nie uległa zmianie przez lata, kiedy Anna mieszkała w Macedonii.

Początkowo Anna bardzo często wyjeżdżała do Polski, nawet kilka razy w roku, przede wszystkim na święta i spotkania rodzinne. Prawdziwy „polski dom” Anna zaczęła prowadzić dopiero po wyprowadzeniu się od rodziny męża i zamieszkaniu we własnym domu.

Przez pierwsze osiem lat po przyjeździe do Skopja, Anna nie pracowała zawodowo. Był to okres trudny, kiedy państwo Trajanovscy rozważali nawet powrót do Polski. Wahania zniknęły w momencie, kiedy Anna znalazła pracę i uniezależniła się finansowo.
„Jak zaczęłam pracować, jak stworzyłam już swój świat tutaj, jak finansowo stanęliśmy na nogi, wtedy poczułam, że mogę w tym kraju żyć i mieszkać. I już nie miałam żadnych wątpliwości” – wspomina dziś Anna.

Życie codzienne w Macedonii

Anna pracuje na co dzień w macedońskich kolejach jako naczelnik przewozów pasażerskich. Mieszka razem z mężem w Skopju w dzielnicy Karposz. Mają jedną córkę, która obecnie mieszka w Krakowie.
Państwo Trajanovscy aktywnie uczestniczą w życiu macedońskiej Polonii, są członkami stowarzyszenia „Wisła”, dzięki czemu mają stały i regularny kontakt z innymi Polakami w Macedonii. Przez działalność stowarzyszenia organizowali dni związane z kulturą polską, świętami narodowymi czy kościelnymi, koncerty i pokazy filmów,
W domu posługują się zarówno językiem polskim, jak i macedońskim. Mąż Anny również zna język polski, choć nie posługuje się nim już tak płynnie, jak kiedyś. Anna podkreśla natomiast, że z córką od początku rozmawiała tylko po polsku. Dbała również o zainteresowanie córki Polską, o jej uczestnictwo w „polskiej szkółce”. Sprzyjały temu również wizyty u rodziny w Polsce.
Łączenie zwyczajów obecnych w Macedonii z polską kulturą i tradycjami miało także swoje odbicie w obchodzeniu świąt – w domu Anny zawsze obchodziło się zarówno święta katolickie, jak i prawosławne.
Początkowo Anna jeździła do Polski bardzo często, teraz wizyty te odbywają się mniej więcej raz do roku. Rodzina Anny odwiedza ją w Skopju, tak jak ona odwiedza ich w Polsce. Córka Anny również obecnie mieszka w Polsce. Kontakt z rodziną w Polsce, zarówno bliższą, jak i dalszą, Anna utrzymuje cały czas, również przez internet i telefon. Swoich przyjaciół Anna ma jednak przede wszystkim w Macedonii – Polaków i Macedończyków. „W Polsce praktycznie nie mam już przyjaciół. Ze znajomymi z Polski kontakt mam jedynie telefoniczny, nie widujemy się już od wielu lat” – opowiada dzisiaj.
Anna za pomocą internetu na bieżąco śledzi wiadomości z Polski, interesuje się także polityką. Informacje o tym, co dzieje się aktualnie w Polsce, towarzyszą jej na co dzień.

Tożsamość

Anna jest przywiązana do Polski, do polskiej kultury i tradycji. Chociaż mieszka za granicą, nie zapomina o miejscu, z którego pochodzi. Ma to swój wyraz np. w zaangażowaniu w działalność stowarzyszenia polonijnego. Jednocześnie bardzo przywiązana jest też do Macedonii i darzy ten kraj ogromną sympatią. Oczywiście jest i czuje się Polką, utrzymuje stały regularny kontakt z rodziną w Polsce i odwiedza kraj. Twierdzi, że jest to w pewnym sensie jej obowiązek. Jednak to Macedonia stała się krajem, w którym postanowiła przeżyć swoje życie.
„Ja lubię Macedonię. Ja pokochałam ten kraj. Tu mam swoich przyjaciół, tu mam rodzinę… Mam i w Polsce rodzinę, ale przyjaciół już nie mam w Polsce, moje życie jest tutaj. Ja mieszkam tutaj już 33 lata, a w Polsce mieszkałam tylko 25…” – mówi dziś Anna.

Zdaniem Anny oba narody różni przede wszystkim mentalność. Macedończycy w czasie istnienia Jugosławii, zdaniem wielu osób, żyli lepiej niż teraz. Sytuacja polityczna i ekonomiczna w kraju, zdaniem Anny, pozostawia dzisiaj wiele do życzenia. Macedończycy mają według niej prawo do narzekań, bo wiele stracili, a i przyszłość nie wygląda niestety zbyt optymistycznie.
Polacy natomiast, choć zyskali wiele, też narzekają i nie potrafią tego docenić. Mimo tego, że wiedzą, jak było kiedyś, a jak jest teraz.
„Naprawdę, jak ja przyjeżdżam, to widzę te zmiany, może jak się mieszka w tym kraju, to może tak tych zmian nie widać. Najbardziej razi mnie jednak poziom dyskusji politycznej” – wyznaje Anna.